Menu
Montaż okien bez kompromisów – Jarosław Wiczuk o błędach, trendach i zmianach w branży.
Jarosław Wiczuk nie owija w bawełnę. Dyrektor Sprzedaży Iso-Chemie Polska i jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów w branży montażu stolarki od lat mówi rzeczy, o których inni wolą milczeć. Ma na koncie ponad 15 lat doświadczenia, setki budów, tysiące rozmów z wykonawcami i inwestorami. W szczerej rozmowie mówi, co naprawdę dzieje się na polskich budowach, gdzie rynek wciąż „śpi”, i dlaczego nawet najlepsze okno nie zda egzaminu, jeśli zostanie zamontowane… byle jak. Opowiada, jak przygotowuje się do Forum Eksporterów, co Iso-Chemie zaprezentuje na Pikniku Montażowym oraz komentuje kontrowersyjne zmiany w przepisach, które – jego zdaniem – mogą cofnąć branżę o dwie dekady.

Aleksandra Kanderska: Iso-Chemie od lat działa na polskim rynku. Jak na przestrzeni czasu zmieniały się oczekiwania klientów wobec profesjonalnego montażu stolarki? Jak dziś wygląda Wasza oferta i które rozwiązania – taśmy rozprężne, systemy montażowe, podwaliny – najlepiej odpowiadają współczesnym wymaganiom dotyczącym szczelności, energooszczędności i trwałości?
Jarosław Wiczuk: Działamy w branży od 15 lat. Przez ten czas rynek uszczelnień okiennych przeszedł dużą ewolucję, podążając za nowościami branżowymi. Początkowo dominowały folie uszczelniające nakładane na klej z pistoletu. Obecnie nadal się ich używa, ale prym wiodą folie samoprzylepne z mocnym klejem na całej powierzchni. Podobnie jest z taśmami rozprężnymi – obecnie dostępne taśmy nie tylko skutecznie uszczelniają połączenia, ale zapewniają pełną szczelność obwodową, a dodatkowo znacząco skracają czas montażu – nawet czterokrotnie. Jak widać, ewolucja idzie w dwóch kierunkach: ułatwienia pracy ekipom montażowym i zwiększenia energooszczędności budynków. Obecnie dużym powodzeniem cieszą się rozwiązania do tzw. „ciepłego montażu” – nie mylić ze szczelnym montażem. Ciepły montaż to taki, gdzie okno montowane jest w warstwie izolacji termicznej. Najczęściej do tego celu stosowane są nasze ciepłe ramy montażowe Winframer, uzupełnione o ciepłą podwalinę.
Zauważamy, że inwestor – zwłaszcza indywidualny – ma coraz większy dostęp do wiedzy i świadomie kieruje swoje decyzje zakupowe w stronę rozwiązań energooszczędnych.
Aleksandra Kanderska: Montaż okien i drzwi to dziś proces wymagający wiedzy, planowania i precyzji. Jakie są najczęstsze błędy montażowe, które obserwujecie na budowach? Jak można ich skutecznie unikać? I czy branża zaczyna rozumieć, że „pianka to za mało”?
Jarosław Wiczuk: Montaż stolarki otworowej już od dawna nie jest prostym zajęciem – to jedne z najtrudniejszych prac na budowie. Wymagające siły fizycznej, precyzji oraz zrozumienia zasad fizyki budowli. Wyszkolenie dobrego montera to proces – nie wystarczy powiedzieć: „tu masz poziomicę i patrz, aby bąbelek był między kreskami”.
Dziś profesjonalne ekipy monterskie są na wagę złota, a błędy, które widzę na budowach, najczęściej wynikają z braku wykwalifikowanych pracowników. Najczęstszy i wciąż powtarzający się błąd? Powiedziałbym, że jest nim montaż wyłącznie na pianę PU i – co gorsza – dotyczy to także budów deweloperskich. Przyczyną są zwykle cięcia kosztów. Czasem bywa również tak, że firma monterska odbiera budowę z nieprzygotowanymi ościeżami i od razu przystępuje do prac. Tymczasem czas na negocjacje z klientem był przed odbiorem – wtedy należało go uświadomić lub skorygować warunki cenowe.
Po odbiorze montaż powinien być wykonany zgodnie ze sztuką – jeśli coś jest nieprzygotowane, trzeba to poprawić i oddać klientowi stolarkę zamontowaną poprawnie. Warto pamiętać, że stolarka w nowoczesnym domu potrafi kosztować tyle co samochód klasy premium – i taka też powinna być jakość jej montażu.
Aleksandra Kanderska: Dobór systemu montażowego często zależy od specyfiki inwestycji. Jaką rolę odgrywa wstępna analiza techniczna placu budowy w dopasowaniu odpowiedniego systemu uszczelnienia? Czy Wasz zespół techniczny często wspiera inwestorów i wykonawców w tym zakresie?
Jarosław Wiczuk: Nie każdy system montażu da się zastosować w każdych warunkach. Nawet jeśli budowa jest przygotowana zgodnie ze sztuką, to – jak często powtarzam – każda budowa jest jak człowiek: inna. Dlatego nasza oferta obejmuje różne produkty, które służą podobnemu celowi – czyli profesjonalnemu montażowi stolarki i skutecznemu uszczelnieniu połączeń. Nasi pracownicy są mocno zaangażowani w doradztwo i szkolenia – często działamy bezpośrednio na placu budowy. Niejednokrotnie wspólnie z ekipą wykonujemy pierwszy montaż, tak by po naszym wyjeździe pracownicy potrafili samodzielnie wdrożyć prawidłowe rozwiązania.
Aleksandra Kanderska: Wciąż zdarza się, że deweloperzy proponują montaż wyłącznie na piankę montażową, pomijając systemy warstwowe czy taśmy. Jak przekonujecie inwestorów i generalnych wykonawców, że szczelny montaż to realna wartość – nie tylko dla budynku, ale też dla ich marki?
Jarosław Wiczuk: Obecnie przepisy są po stronie klienta – w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury dotyczącym warunków technicznych budynków, zapisano, że „połączenia okien z ościeżami należy projektować i wykonywać pod kątem osiągnięcia ich całkowitej szczelności na przenikanie powietrza”. Oczywiście, samo pojęcie „całkowitej szczelności” jest dyskusyjne – deweloperzy żartują, że absolutnie szczelna musi być łódź podwodna, nie budynek. Przykładowo w Niemczech (wg IFT Rosenheim) dopuszczalna infiltracja wynosi a < 0,1 m³/m·h·daPa. Tymczasem montaż „na pianę” tego nie spełnia – co zostało wielokrotnie udowodnione – i stanowi podstawę do zgłoszenia reklamacji jako wady ukrytej. Niektórzy deweloperzy stosują półśrodki, np. uszczelnienie tylko z jednej strony. To jakby myć tylko chorą nogę przed wizytą u lekarza. Prawidłowy montaż w kosztach budynku to zaledwie ułamek procenta w kosztach całej inwestycji, a może zapobiec nawet kilkunastoprocentowym stratom energii.
Aleksandra Kanderska: Na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt nowelizacji rozporządzenia. Czy miał Pan okazję zapoznać się z tym dokumentem? Jakie zmiany mogą wpłynąć na rynek stolarki i systemów uszczelniających?
Jarosław Wiczuk: Obecne przepisy jasno mówią o szczelności połączenia okno–mur, ale moim zdaniem wymagają doprecyzowania. W innych krajach też nie zawsze jest to precyzyjnie uregulowane, ale tam, gdzie przepisy są konkretne – najczęściej opierają się na wytycznych IFT Rosenheim. Tam współczynnik to a < 0,1 m³/m·h·daPa.
Tymczasem projekt nowelizacji przygotowany przez Ministerstwo Technologii zakłada a < 0,3 m³/m·h·daPa, czyli trzy razy więcej. Dodatkowo mowa w nim o oknach klasy 3, podczas gdy obecnie standardem są klasy 4. To poważny krok wstecz. Dla porównania: przy oknie 1230 × 1480 mm i różnicy ciśnień 50 Pa można uzyskać wymianę gazową na poziomie 8 m³/h – a w pokoju 9 m² znajduje się tylko 20 m³ powietrza.Czyli z jednej strony chcemy budować energooszczędnie, a z drugiej – ułatwiamy deweloperom unikanie szczelności. Świadomy inwestor i tak zainwestuje w szczelny montaż. Ale na rynku deweloperskim przestanie się to po prostu robić.

Aleksandra Kanderska: Iso-Chemie zdobywa uznanie w branży – m.in. w programach takich jak „Innowacyjne Rozwiązania Stolarki 2025”. Czy takie wyróżnienia to dla Was motywacja, czy raczej potwierdzenie słuszności obranej strategii?
Jarosław Wiczuk: Dla nas to przede wszystkim potwierdzenie, że obraliśmy właściwy kierunek, ale też silna motywacja do dalszego rozwoju. Nagrody, takie jak „Innowacyjne Rozwiązania Stolarki” czy Złote Medale BUDMA, są dla nas sygnałem, że nasza praca i produkty są doceniane przez branżę i klientów. Dodatkowo takie wyróżnienia zwiększają wiarygodność naszej marki i dają klientom pewność, że wybierają sprawdzone i innowacyjne rozwiązania.
Aleksandra Kanderska: Firma dynamicznie się rozwija, zarówno pod względem oferty, jak i zespołu. Jakie zmiany zaszły w ostatnich miesiącach?
Jarosław Wiczuk: Obecnie zespół Iso-Chemie w Polsce liczy pięć osób. Współpracujemy też z dwoma kolegami z Niemiec. Dzięki partnerom handlowym jesteśmy obecni na terenie całego kraju. Największą wartością naszej organizacji są jednak ludzie – zaangażowani, lojalni, pomocni. Udało się zbudować zgrany zespół, który działa sprawnie i reaguje szybko na potrzeby klientów. Sam rekrutowałem większość zespołu – i to właśnie uważam za swój największy sukces.
Aleksandra Kanderska: We wrześniu odbędzie się 2. Forum Eksporterów. Czego mogą się spodziewać uczestnicy?
Jarosław Wiczuk: Forum zapowiada się bardzo praktycznie. Jako Patron Strategiczny przygotowujemy prezentacje na żywo – pokazujące realne zastosowanie rozwiązań. Nowością będzie taśma ISO-BLOCO MAXI BOND – wąska taśma rozprężna działająca w dwóch kierunkach, idealna przy nierównych węgarkach. Podczas Forum poruszymy też tematy związane z eksportem i standardami międzynarodowymi – co ma ogromne znaczenie dla firm działających za granicą.
Aleksandra Kanderska: Piknik Montażowy Iso-Chemie zyskuje na popularności. Jakie są wnioski po edycji 2024? Co planujecie teraz?
Jarosław Wiczuk: Pikniki pokazują, że branża potrzebuje edukacji w praktyce – nie w salach, tylko na budowie. Uczestnicy mogą zobaczyć montaż na żywo, poznać argumentację techniczną i samodzielnie przetestować rozwiązania. W 2025 r. rozszerzamy formułę – do udziału zapraszamy producentów okien, dostawców narzędzi, firmy dźwigowe oraz ekspertów od badań szczelności. Pojawi się też więcej tematów dotyczących budownictwa pasywnego, ekologii i recyklingu. Najbliższy Piknik Montażowy odbędzie się 12 sierpnia 2025 roku w Jachrance – zapraszamy!
Aleksandra Kanderska: Dziękuję za ciekawą i merytoryczną rozmowę – za podzielenie się zarówno ekspercką wiedzą techniczną, jak i cennymi obserwacjami z rynku. To była duża dawka konkretów i inspiracji.
Jarosław Wiczuk: Również bardzo dziękuję za zaproszenie i możliwość udziału w rozmowie. Cieszę się, że mogliśmy poruszyć tematy, które realnie wpływają na jakość montażu, rozwój rynku i świadomość inwestorów. To wartościowy głos w ważnej dyskusji.
Więcej informacji na temat firmy i oferty firmy znajdą Państwo na stronie:www.iso-chemie.eu
.jpg)





